[turcja] Kawa i herbata

Herbata w Turcji otoczona jest swoistym kultem. Jest niezwykle popularna, pije się ją w ogromnych ilościach, a dla każdego Turka jest bardzo ważnym elementem codziennego życia. W kręgach biznesowych jest niczym uścisk ręki po dokonanej transakcji…

Jednak zanim zaczęto pijać w Turcji herbatę, pijano kawę.

Historia kawy sięga I tysiąclecia p.n.e, a legendę o kawie chyba zna każdy, mimo wszystko chętnie ją przytoczę:

W dużym skrócie… Otóż pewien etiopski pasterz miał problem ze swymi kozami, które całymi dniami i nocami były pełne energii i w ogóle nie chodziły spać. Figlarne kozy nie dawały chwili odpoczynku biednemu pasterzowi. Z biegiem czasu przyuważył on, że kozy skubią nieznany dotąd krzew z czerwonymi owocami. Postanowił on zerwać kilka z nich i zanieść je do najbliższego klasztoru. Mnisi słysząc historię pastucha postanowili skosztować owoców, te jednak nie były zdatne do jedzenia, więc ci wyrzucili owoce do pobliskiego paleniska. W ten sposób zaczął wydzielać się bardzo intensywny i przyjemny zapach, a to dało mnichom do myślenia. Wyjęli ziarna i wrzucili je do kotła z wodą… reszty chyba nie trzeba dopowiadać.

Może i rzeczywiście to kozy są odkrywcami kawy, jednak z historycznego punktu widzenia odkrycie tej rośliny przypisuje się etiopskiemu ludowi Oromo, a sama nazwa prawdopodobnie wywodzi się od zamieszkiwanego przez nich regionu Kaffa. Najprawdopodobniej w XIII bądź XIV wieku przywieziono owoce do Jemenu, gdzie opracowano proces prażenia i wytwarzania napoju.

Do Turcji kawa dotarła z terenów dzisiejszej Syrii w 1554, kiedy to w Stambule w dzielnicy Tahtakale zostały otwarte dwie pierwsze kawiarnie. Kawę po turecku parzy się w specjalnym, wąskim tygielku z długą rączką. Kawę zmieloną na miał zalewa się zimną wodą, opcjonalnie dodaje cukru i doprowadza do wrzenia. Tak przygotowany napój przelewa się do drobnych filiżanek wraz z fusami. Zamawiając kawę powinniśmy poinformować osobę, która będzie nam ją przygotowywać o tym, jak słodka ma ona być. Wyróżnia się trzy wariantysade (bez cukru), orta (średnio słodka) oraz şekerli (słodka kawa).

Dla Turków również fusy pełnią bardzo ważną rolę. Po wypiciu kawy, należy przykryć filiżankę spodkiem, odwrócić do góry dnem, przekręcić trzy razy zgodnie ze wskazówkami zegara i poczekać aż fusy osiądą. Z kształtów uformowanych przez fusy Turcy przepowiadają sobie przyszłość. Co ważniejsze… traktują to bardzo poważnie. 😉

Gdy w XX wieku granice kraju uległy zmianie, Turcy zostali zmuszeni sprowadzać kawę z zagranicy. Tym samym koszt kawy nagle wzrósł. Codzienne, rytualne picie kawy zostało wyparte przez o wiele tańszą herbatę, której plantacje zaczęły powstawać nad Morzem Czarnym, w północno-wschodniej Turcji, w regionie Rize, zaraz po II wojnie światowej.

Turecka herbata znacznie różni się od tej, do której my jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień. Zacznijmy od tego, że ichniejszą herbatę parzy się w zupełnie inny sposób.

Wyobraźcie sobie kuchnię, zupełnie pustą, jedynie z czajnikiem na ogniu. Lecz nie jest to zwykły czajnik. Składa się on z dwóch oddzielnych czajniczków, w jednym jest woda, w drugim woda z herbatą. Wolny proces parzenia uczy nas cierpliwości. Zapach herbaty zaczyna coraz bardziej roznosić się po kuchni, aż w końcu po kilkudziesięciu minutach napar jest gotowy. Wlewany jest do szkła w tradycyjnym, tureckim kształcie tulipanów, który dodatkowo podkreśla wyjątkowo mocną esencję herbaty. To właśnie moc, niesamowity aromat, bursztynowo-mahoniowy kolor i niespotykany zapach składają się na fenomen tureckiej herbaty.

Herbata jest symbolem tureckiej gościnności, przyjaźni i aprobaty. Ponadto w lecie, gdy w Turcji panują wyjątkowo wysokie temperatury, to właśnie ten przybyły z Chin, gorący trunek jest najlepszym sposobem na ochłodzenie. Zimna Cola, zimne piwo czy każdy inny napój… to jedynie placebo. Gorąca herbata schładza nas w naturalny sposób od wewnątrz. Z początku wydaje się to zupełnie nielogiczne, ale wiecie co? To działa! Nie wierzycie? Spróbujcie sami i dajcie znać po którym napoju czuliście się lepiej schłodzeni.

1 Comment

Dodaj odpowiedź do Witkowska Anuluj pisanie odpowiedzi