[Majorka – Szlak] Puig de Galatzó

Hiszpania. Baleary. Majorka. Południowa część Sierra de Tramuntana – pasma górskiego wpisanego na światową listę dziedzictwa UNESCO. Widok na Palmę, Port de Adratx i powoli przykrywany chmurami najwyższy szczyt wyspy – Puig Mayor. To wszystko sprawia, że wejście na szczyt, o którym zamierzam wam powiedzieć jest tak wyjątkowe.

Wejście, na Puig de Galatzó okazało się jednym z cięższych jakie do tej pory udało mi się zrobić tutaj na Majorce. Szlak, który prowadzi na szczyt jest zaledwie 6 kilometrowy i jest okrężny. Choć szlak długi nie jest, to w krótkim czasie pokonujemy sporo przewyższenia… ale zacznijmy od początku.

W Palmie na wysokości stadionu RCD Mallorca (obecnie jedynego klubu z Balearów grającego w La Liga) skręcamy na Puigpunyent. Przejeżdżamy przez bardzo spokojną mieścinę, by zaraz za nią zacząć gwałtownie wjeżdżać pod górę. Na tym etapie, przez dosyć długi odcinek droga mocno się pogarsza, jest pełna dziur i wertepów. Ostatecznie dojeżdżajmy na skromny parking leżący już na ponad 500 metrach. Tutaj rozpoczynamy nasz szturm na Galatzó!

źródło Alltrails.com

Zdecydowanie znacznie prostszym i bezpieczniejszym podejściem jest to od zachodniej strony szczytu. Początkowy odcinek w lesie [1], bez chłodzącego wiatru szybko przyprawi nas o odrobine potu. Po wyjściu z lasu zanim zaczniemy się wspinać wyżej czeka nas jeszcze przejście przez osuwisko kamieni [2], choć głazy wyglądają na stabilne ,to warto na tym etapie być wyjątkowo ostrożnym. Dalej wspinaczka „rozkręca” się dosyć spokojnie dając nam szanse na zmianę podejścia pokonywanej drogi. [3] Ostatnia prosta przed szczytem rozpoczyna się na skrzyżowaniu dróg, prowadzi nas spokojnie ku wierzchołkowi i dopiero przed samym finiszem narzuca nam lekką wspinaczkę po skałkach. [4] Na szczycie warto zatrzymać się na dłuższą przerwę, gdyż widoki wokół są fantastyczne. Na tym etapie warto również zastanowić się nad drogą powrotną. [5] Zejście południowo- wschodnią granią jest przyjemne i widokowe, jednak dalej czeka nas ostre zejście pełne żwiru i luźnych, osuniętych skał, a następnie w lesie sporo powalonych drzew (prawdopodobnie po przejściu huraganu Juliette w lutym). Jest to odcinek zdecydowanie warty pokonania, jednak jest to ogromne obciążenie dla kolan i kostek. Do miejsca zaparkowania auta dochodzimy po około 3,5h od startu. Szlak dość krótki, wymagający, z pewnością widokowy i tym bardziej satysfakcjonujący.

widok na szczyt z lasu [1]
osuwisko kamieni [2]
ostatnia prosta [3]
szczyt [4]
widok na północną część gór [4]
zejście granią [5]
zejście granią [5]

Dodaj komentarz