[Majorka] (Nie)oczywiste do zobaczenia na Majorce!

Czy zawsze gdy wybieramy się na wakacje, gdy chcemy coś zobaczyć, to czy te wszystkie miejsca muszą być takie gwarne, tłoczne i przesadnie drogie?! Otóż nie! Wiele miejsc choć rzadziej odwiedzane przez hałaśliwą masę turystów, bardzo często mają znacznie więcej do zaoferowania niż te powtarzające się w każdym przewodniku.

Przyznam Wam się szczerzę, że gdziekolwiek jadę, to jak tylko mogę tak staram się unikać miejsc określanych jako „must see„. Najczęściej miejsca te są „kosmicznie” drogie, pełne turystów i bardzo (ale to bardzo) często całkowicie inne od tego co przedstawiają reklamy, broszury i zdjęcia w internecie. Dlatego też w tym poście postanowiłem przedstawić Wam kilka moich propozycji miejsc godnych odwiedzenia o statusie „mniej turystycznym”, ale nie mniej pięknych i nie mniej urokliwych.

Finca Son Real

Środkowa część północnego wybrzeża. Ogromny teren z infrastrukturą spacerową prowadzącą od posiadłości aż do morza. Finca Real to posiadłość zamieszkana nieprzerwanie od 1900 roku p.n.e. do dnia dzisiejszego. Miejsce m. in. związane z obrzędem pogrzebowym z epoki talajotycznej i postlajotycznej (900-125 p.n.e.), z godną uwagi Nekropolią Son Real. Na miejscu znajdziemy spory parking, łazienki oraz punkt informacji turystycznej.


Jaskinie Arta

Majestatyczne Jaskinie Arta z jakiegoś powodu ugrzęzły w cieniu Smoczych Jaskiń. Nie mniej piękne i nie mniej oszałamiające. Zwiedzanie (wyłącznie) z przewodnikiem trwa około godziny. Przechodzimy przez całą jaskinie, po kolei penetrując nowe to pomieszczenia, gdzie dla przykładu jednym z ciekawszych pomieszczeń jest tak zwany „czyściec”. Przewodnik opowiada o zadziwiających formacjach skalnych, które potrafią być datowane nawet na 5 mln lat wstecz. Doświadczymy tam również pokazu świetlnego połączonego ze zdumiewającą muzyką. Przed samym wejściem znajduje się skromny parking, większy natomiast oddalony jest o 3 minuty spacerem. Gdybyśmy zdecydowali się na dojazd autobusem, czeka nas wtedy 15/20 minutowy spacer od przystanku końcowego w Canyamel.

Parking – darmowy

Cena 16 euro/ os. (dzieci 7 euro)


Sanktuarium Sant Salvador

Sanktuarium Sant Salvador znajduje się na szczycie wzniesienia (510m) w okolicach miasta Felanitx. Jego położenie sprawia, iż mamy okazję podziwiać przepiękne widoki roztaczające się wokół. Ze szczytu zobaczymy: Cala D’or, Portocolom, Cala Murada czy nawet znaczenie dalej oddalone na północnym wschodzie Cala Millor, a nawet Alcudie na dalekiej północy i pobliską wyspę Cabrere na południu. Prócz przepięknej panoramy znajdziemy tam kilkunastometrowy pomnik Chrystusa Króla, spory parking, kawiarnię z restauracją i oczywiście dawny klasztor, który obecnie przerobiony jest na hostel. Idealne miejsce by wyrwać się z plaży, od tłumu ludzi i wszechobecnego gwaru. Fakt, iż naprawdę garstka turystów tutaj się zapuszcza, według mnie dodaje temu miejscu kolejnego atutu.


Santuari de la Mare de Déu de Bonany

Mały kościółek położony na niewielkim wzniesieniu, z którego rozpościera się malowniczy widok na środkową część wyspy. Tuż u podnóża wzgórza znajduje się małe, lecz urokliwe, stare miasteczko Petra o przepięknej średniowiecznej architekturze. W Petrze urodził się zakonnik, Juniper Serra, który tworzył pierwsze misje w Kalifornii.


Klasztor w Lluc

Legenda głosi, że pasterz i mnich znaleźli wizerunek Matki Boskiej z Lluc na skalistym terenie obok strumienia , który przepływa za obecną zakrystią sanktuarium . Tego samego dnia figura została przeniesiona do oratorium w Sant Pere d’Escorca, wówczas siedziby parafii. Kiedy następnego dnia mieszkańcy przybyli, aby ją uczcić, zniknęła i została ponownie znaleziona w pobliżu miejsca, w którym została odnaleziona po raz pierwszy, nieopodal strumienia. Fakt, że zdarzyło się to jeszcze dwa razy, jest powodem, dla którego mieszkańcy tego miejsca zbudowali małe oratorium, a następnie pierwsze budynki kompleksu klasztornego właśnie w tym miejscu.

Klasztor w Lluc jest to najświętsze miejsce na wyspie. Każdego roku odbywa się pielgrzymka o nazwie „Marcha des Güell a Lluch a peu”, w której bierze udział kilkanaście tysięcy ludzi, którzy maszerują z Palmy w pielgrzymce ponad 48 kilometrów, aby dotrzeć do klasztoru.

Łacińska nazwa „ Lucus ”, używana przez Rzymian i będąca łacińskim rdzeniem Lluc, sugeruje „święty las”.

Na terenie klasztoru znajdziemy bardzo przyjemne ogrody botaniczne, trasę spacerową na wzniesienie tuż nad głównym kościołem oraz kawiarnie na głównym placu, w której koniecznie musimy się zatrzymać na kawę i ciastko migdałowe. Spory, płatny parking zlokalizowany jest poza całym kompleksem.


Es Cruce

Jeździmy, zwiedzamy, ale naturalną sprawą jest, że przydałoby się usiąść i zjeść coś pożywnego. Gdzie lepiej będzie zjeść jak nie w lokalnej restauracji pełnej „lokalsów”. Na trasie pomiędzy Palmą a Manacorem, tuż przy jednym z rond znajdziemy jedną z najlepszych, prawdziwie lokalnych restauracji. Bez konieczności wydawania fortuny na pseudo wytworne potrawy. Stołują się tu zarówno okoliczni mieszkańcy jak i ci z Palmy, którzy mają dosyć namolnych turystów i wygórowanych cen ze stolicy. Porcje są ogromne, a ceny skierowane ku kieszeniom miejscowych. W menu znajdziemy wszystkie obowiązkowe pozycje m.in. Aioli, ślimaki, Tumbet czy też w lokalny sposób przyrządzanego królika, podawanego w całości. Choć miejsce jest spore to w godzinach późno wieczornych musimy być przygotowani, że na stolik przyjdzie nam poczekać.


Eremita de Betlem

Szlak prowadzący nas do Eremita de Betlem rozpoczyna się tuż przy głównej drodze wiodącej do Betlem (choć równie dobrze można tam dojść, bądź dojechać od strony Parku Naturalnego Levantu). Szlak początkowo prowadzi nas po płaskim terenie by chwile później piać się ku pobliskim wzniesieniom. Już po kilku chwilach zaczynają nas otaczać coraz to piękniejsze widoki. Do kościółka na końcu szlaku dojdziemy w niespełna godzinę. Tuż przed kościołem znajduje się parking (do którego można dojechać od strony Arty) oraz toalety. Kościółek jest mały i skromny jednak mimo wszystko całkiem ładny. Po wyjściu z kościoła nie ma co osiadać na laurach, bo tuż na jego tyłach rozpoczyna się nieco „dziksza” ścieżka, która prowadzi nas ciut wyżej. Kierując się krawędzią zniesienia dochodzimy to wieżyczki obserwacyjnej, w której cieniu na spokojnie możemy podziwiać przepiękny widoki (gór Serra de Tramuntana na horyzoncie, zatokę Alcudii, Betlem tuż u naszego podnóża oraz szczyt Sa Tudossa tuż naprzeciw nas). Choć nie jest to ciężki szlak, to do najprostszych też nie należy, jednak widoki, które nas czekają na końcu – wynagradzają każdą kroplę potu.


Sa Tudossa – szlak

Wszystkie szlaki rozpoczynają się na dużym parkingu Parku Naturalnego Levantu, który jest częścią europejskiego programu Natura 2000. Na miejscu znajdziemy dużą tablicę informacyjną, budynek informacji turystycznej (czynny w godzinach: 9:00 – 16:00) darmowe toalety oraz wszystkie 13 szlaków, które mamy do dyspozycji. By dojść na szczyt Sa Tudosa musimy obrać szlak numer 3. Cała trasa w jedną stronę zajmuje od 1,5 do 2 godzin. By nie wracać całkowicie tą samą trasą, w miejscu gdzie łączą się szlaki 3, 4 i 12 obrałem ścieżkę z numerem cztery, a następnie kierując się w stronę parkingu wróciłem zielonym szlakiem z numerem 1. Szlak przyjemny i prosty, poza kilkoma odcinkami lasu, głownie idzie się po drodze dojazdowej na szczyt.

http://parcnaturaldellevant.blogspot.com


Zamek w Capdeperze

Zamek Capdepera leży na szczycie góry w północno-wschodniej części Majorki. Cieszy się wspaniałymi widokami na pola, okoliczne wzniesienia, wybrzeże i Kanał Minorski, który oddziela dwie wyspy.

Jest to ufortyfikowana konstrukcja zbudowana w XIV wieku na rozkaz króla Jaume II, aby mieszkańcy regionu mieli gdzie się osiedlić, gdy ataki piratów były bardziej powszechne.

Zamek czynny jest w godzinach 10:00 – 21:00, a wejście kosztuje 3 euro.


Puig de Randa – Santuari de Cura

Niespełna 40 kilometrów od Palmy znajdujemy kolejne wzgórze – Puig de Randa (jest to najwyższe wzniesienie w centralnej części wyspy 543 m) , na szczycie którego ulokowane jest kolejne sanktuarium – Santuari de Cura ku czci Matki Boskiej Uzdrowieńczej. Ze względu na swoje położenie, w centrum wyspy w przeszłości był to ośrodek ważnych uroczystości religijnych związanych z rolnictwem, takich jak „błogosławieństwo owoców”, którego pochodzenie sięga średniowiecza i jest udokumentowane od XVI wieku. Dziś na szczycie znajdziemy hostel, restaurację oraz sklep z lokalnymi produktami. Jak w przypadku innych miejsc tego typu na wyspie tuż przed samym sanktuarium znajdziemy ogromny darmowy parking.


Zamek Alaró

Zamek górujący nad miasteczkiem Alaró, z pięknym widokiem na Palme, dalekie pola środkowej części wyspy oraz na najwyższe wierzchołki Sierra de Tramuntana, jest niezwykłym miejscem do odwiedzenia. Jego malownicza lokalizacja sprawia, że jest to idealne miejsce dla miłośników przyrody i pięknych widoków.

Na szczyt prowadzi bardzo przyjemny i prosty szlak. Szlak ten jest dostępny dla turystów o różnym stopniu zaawansowania, dzięki czemu każdy może podziwiać panoramiczne widoki na okoliczne tereny. Warto dodać, że po drodze możemy zaznać odpoczynku w mijanej restauracji, gdzie można skosztować lokalnych specjałów kulinarnych. To doskonała okazja, aby spróbować autentycznego smaku hiszpańskiej kuchni. Po dłuższej wędrówce, na szczycie zamku znajduje się schronisko, gdzie można napić się zimnego napoju i zrelaksować się, delektując się pięknym krajobrazem.

Zamek Alaró to nie tylko doskonałe miejsce dla turystów, ale również przyciągający wiele osób, które chcą się oderwać od codzienności i zrelaksować w pięknych okolicznościach przyrody. Bez wątpienia jest to miejsce, które zostawi trwałe wrażenie na każdym, kto odwiedzi tę okolicę.


cala Figuera

Małe, ciche i spokojne miasteczko zakłócane jedynie od czasu do czasu przybyciem łódek wycieczkowych wypełnionych turystami. Miasteczko jest wyjątkowo urokliwe i widokowe. Znakiem rozpoznawczym są domki ulokowane nad samym brzegiem zatoczki. Warto wspomnieć, że tuż w okolicy miasteczka rozpoczyna się Park Przyrody Mondragó.


Es Pontàs

Jedno miejsce, wiele atrakcji. Przynajmniej 3 blisko siebie położone plaże oraz robiący piorunujące wrażenie łuk skalny wyrastający z morza. Na plaży „Playa de Santanyí” znajdziemy kilka restauracji i barów.

1 Comment

Dodaj komentarz