O Madrycie można by pisać bez końca. Jest pięknym i pełnym nocnego życia miastem. Zawsze jest gdzie pójść i zawsze jest co zobaczyć. Czy pada deszcz, czy grzeje słońce, na nudę w tym mieście narzekać nie można.
Po raz kolejny chciałbym Was zabrać w miejsce nieco mniej oczywiste, mniej turystyczne, pełne swoistego uroku. Tym razem nie będzie to żadna knajpka, czy bar. Tym razem zapraszam Was na zachód słońca na wzgórzu, z którego widać niemalże całe miasto.
Podróż z centrum nie będzie długa (+/- 20 min), oczywiście zakładając, że właśnie spacerujecie uliczkami w okolicach słynnego placu Sol, czy przechadzacie się szeroką Gran Vią.
Ze stacji metra np. Sol jedziemy niebieską linią w kierunku Valdecarros. Nasz przystanek to Buenos Aires, a celem jest Parque del Cerro del Tío Pío. Do oddalonego o 5 minut od stacji parku dostajemy się bez trudności.

Wdrapujemy się na sam szczyt parku, siadamy na trawie, rozkładamy przekąski, napoje, aparat i czekamy na nieuniknione. Cudowny zachód słońca nad miastem. Na horyzoncie skąpane w ciepłych promieniach „gasnącego” słońca góruje Sierra de Guadarrama. Podczas gdy my rozkoszujemy się widokami, miasto powoli kładzie się do spania… Chwila, co? To miasto nigdy nie śpi, teraz więc po idealnym aperitivo można ruszyć w miasto.


Poniżej załączam mapę z lokalizacją parku. Na wzgórze warto przyjść nieco wcześniej, zrobić sobie mały piknik, zająć miejsce. Co prawda turystów tu raczej brak, ale w ciepłe dni okoliczni mieszkańcy lubią korzystać z uroków tego wzgórza. Miejsca starczy dla wszystkich, jednak bywa, że najlepsze miejsca są już zajęte.
