Część 1/2

- Chá Gorreana – PRC 28 SMI
- Poziom trudności: łatwy
- Typ szlaku: okrężny
- Dystans: 3,4 km
- Czas przejścia: 1 h
- Początek/ Koniec szlaku: Budynek główny fabryki herbaty
- Dojazd: Autobus 110 Koszt: około 3,3€
Po 40 minutach jazdy autobusem z Ponta Delgada wysiadamy na przystanku pod samą fabryką. Szlak rozpoczyna się zaraz obok. My rozpoczęliśmy naszą wyprawę od wstąpienia na herbatę. Wchodząc do fabryki napotykamy skromne muzeum przedstawiające wciąż działającą maszynerię do obróbki liści herbaty.

Po krótkim zwiedzaniu dochodzimy do herbaciarni, gdzie napić możemy się świeżej herbaty (za darmo), zjeść ciastko i skosztować przepysznych lodów (jedna porcja kosztuje 1 euro i porcja jest olbrzymia). Widok z tego miejsca jest cudowny. Całe poletka herbaty na pagórkach lekko schodzących w stronę oceanu, a w oddali ocean spokojnie rozbijający się o piękne klify północnego wybrzeża wyspy.


Po krótkiej chwili herbacianego relaksu, wychodzimy z głównego budynku i ruszamy na szlak. Przechodząc przez szosę, kierujemy się ku bramom plantacji, skąd szlak prowadzi wzdłuż ogrodzenia, by doprowadzić nas do ścieżki wiodącej w górę.
Droga jest bardzo przyjemna, z widokiem na plantacje. Lekkim krokiem wspinamy się coraz to wyżej, a widok zaczyna coraz bardziej zachwycać. W pewnym momencie plantacja znika za leśnymi drzewami, a my wkraczamy w gęstwinę leśną.

Po kilkunastu minutach dochodzimy do polany, gdzie znaki szlaku kierują nas z powrotem w dół, w kierunku plantacji. Z tego też miejsca rozpościera się piękny widok na pobliskie wybrzeże. W końcu ponownie dochodzimy do herbacianych krzewów. Zapach unoszący się w powietrzu jest cudowny. My mieliśmy to szczęście i napotkaliśmy ścinających liście robotników, co wzbogaciło doznania.


Teraz droga prowadzi już cały czas w dół i jest bardzo łagodna. Zza niewielkiego wzgórza, w oddali zaczyna wyłaniać się główny budynek fabryki, a pod naszymi nogami równe rządki herbat.
Na koniec proponujemy wstąpić na kolejną filiżankę jakże pysznej herbaty 🙂
Część 2/2

- Chá Porto Formoso- PRC 26 SMI
- Poziom trudności: średni
- Typ szlaku: okrężny
- Dystans: 4,8 km
- Czas przejścia: 2 h
- Początek/ Koniec szlaku: Porto Formoso
- Dojazd: Autobusem CRP 105/106/108 (połączenie Ponta Delgada – Maia/ Nordeste)

Do miasteczka leżącego pomiędzy Ribeira Grande i Maią zawiózł nas autobus 108 (CRP). Wyruszyliśmy w południe i na miejscu byliśmy przed godziną 13. Szlak rozpoczyna się w centrum miasta, tuż za kościołem i vis à vis portu, który w tych godzinach woła, wręcz prosi by wskoczyć do jego wody. Port znajduje się w niewielkiej zatoczce, a sam jego kształt tworzy spokojną, przyjazną przystań wolną od fal i wiatru. My jednak mamy inny plan.
Ruszyliśmy więc, znaki kierowały nas kawałek wąskimi uliczkami, a następnie nakazały skręcić w drogę prowadzącą w dzikie ostępy. Przez pewien czas szliśmy drogą wzdłuż gaju bananowego by następnie udać się w górę, pozostawiając pola za sobą. Tego dnia słońce naprawdę mocno grzało, więc odrobina cienia i chłodu lasu, w który weszliśmy – to było to.
Idąc krętą ścieżką podziwialiśmy widoki, które prześwitywały przez drzewa. Droga prowadziła stromo do góry, a naszym oczom z każdą chwilą ukazywały się coraz piękniejsze widoki. W pewnym momencie droga prowadziła poprzez wąski leśny wąwóz, cały czas stromo pod górę. Opinie bywają różne, jednak zabranie butów trekkingowych to wcale nie jest głupi pomysł
Wyszliśmy z lasu, co nas ucieszyło, gdyż w leśnym cieniu zdążyliśmy już trochę zmarznąć. Piękne słońce zaczęło nas na nowo grzać i jak się okazało – nie tylko nas. Wyszliśmy wprost na pole herbaty. Niskie, zielone, bujne krzaczki dumnie grzały się w promieniach słońca. Zapach, który zaczął nas otaczać był cudowny. Przeszliśmy przez pole i tam postanowiliśmy zrobić sobie przerwę na kanapki. Usiedliśmy w cieniu i rozkoszowaliśmy się wspaniałym widokiem. Nie mogliśmy się oprzeć żądzy robienia zdjęć. 🙂


Opuściliśmy pole by udać się dalej. Szlak prowadził przyjemną asfaltową drogą wśród pól, ku oceanowi, by na samym jego dole skierować nas na drugą stronę szosy, wprost do bram Chá Porto Formoso. Po przekroczeniu bramy ukazał się nam nieziemski widok. Wielka połać pola herbaty wraz z przepięknym wybrzeżem w tle, a tuż obok nas bardzo sympatyczna fabryczka, pełna kolorowych drzew i krzaczków.

Widok robił tak pozytywne wrażenie, że ciężko było powstrzymać od uśmiechu. Idąc alejką drzew, doszliśmy do głównego budynku, gdzie znaleźliśmy skromne muzeum, w którym udało nam się obejrzeć krótki filmik o fabryce i produkcji herbaty oraz maszyny, które przetwarzają zebrane liście krzewów. Na samym końcu zwiedzania bardzo sympatyczna pani przewodnik zaprosiła nas do tzw. tea room’u, gdzie mogliśmy skosztować przepysznej herbaty i zakupić ew. pamiątki.


Tuż obok głównego budynku znajduje się przyjazna weranda z przepięknym widokiem na całą plantację. Można tu odpocząć, siedząc w wiklinowych fotelach i popijając kolejną filiżankę naprawdę cudownej herbaty, którą moim zdaniem grzechem byłoby słodzić czy jakkolwiek doprawiać.


Po kilku herbatach wracamy na szlak. Ścieżka prowadzi nas konsekwentnie ku oceanowi. Mijamy północną bramę plantacji i po kilku minutach dochodzimy do Porto Formoso, gdzie rozpoczęliśmy szlak. Wreszcie przyszedł zasłużony czas na kąpiel w wodach zatoczki.