[mexico] Teotihuacán – tam gdzie ludzie stają się bogami (nahuatl)

…a gdyby tak coś sobie wykopać ?

Niespełna 50km na północny-wschód od miasta Meksyk znajduje się ogromna strefa archeologiczna.

Na miejsce wykopalisk, za jedyne 70 pesos, zabiera nas autobus z dworca – Autobuses del Norte i wysadza pod samą bramą główną. Wejście to kolejne 70 pesos. Grosze, nad którymi nie warto się nawet zastanawiać, bo teren – pomimo ogromnej liczby turystów – naprawdę jest wspaniały.

Do dwóch głównych atrakcji, tj. Piramid Słońca i Księżyca prowadzi długa „Aleja Śmierci”. Po obu stronach alei wyrasta ciąg mniejszych, niższych piramid. Idąc aleją co jakiś czas przechodzimy przez mniejsze placyki, otoczone piramidami z centralnym punktem poniżej.

Zanim dojdziemy na miejsce, kilkanaście razy musimy podziękować lokalnym, niezbyt natrętnym handlarzom, starającym się upolować jakiegoś „Amigo” – no chyba, że chcemy coś kupić.

Nareszcie dochodzimy do Piramidy Słońca. Wysoka budowla dumnie góruje nad okolicą, mieniąc się w słońcu. Na szczyt piramidy prowadzą bardzo strome i wysokie schody.  Widok ze szczytu jest piękny. Jedyny minus to tłum turystów, których hałas nie daje nacieszyć się ciszą (bo jej brak 😂) w tak cudownym miejscu. Pomimo tego nie śpieszyłem się z zejściem. Warto chwilę posiedzieć na zboczu piramidy, postarać się poczuć ten powiew historii.

Zejście – nie ukrywam – nie jest łatwe. Ludzie w podeszłym wieku czy z kontuzjami mogą mieć niemały problem.

Piramida Księżyca jest tuż obok… a przed nią ogromny plac otoczony niższymi piramidami. Piramida jest niższa od swojej siostry, a i wejście dozwolone jest jedynie do połowy. Pomimo to, widok jest wspaniały. Po pokonaniu jeszcze bardziej stromych i wyższych schodów naszym oczom ukazuje się widok całej alei śmierci.

Odchodzącą od placu Księżyca na zachód alejką dochodzimy do pałacu Jaguara i pałacu Quetzalpapálotl’a. Pozostałości nie są zbyt duże, jednak zachowane wnętrza prezentują przepiękne, warte zobaczenia murale.

Na terenie znajduje się również bardzo interesujące muzeum – miniaturowa wersja muzeum antropologii ze stolicy. Trzeba mieć jednak na uwadze, iż jest czynne krócej niż cały obiekt.

Teotihuacán. Będąc w stolicy nie można sobie pozwolić na ominięcie takiego miejsca. Czy warto? Co sprawia, że nie można go pominąć? Ogrom? Powiew historii? Sami musicie się przekonać!

Luna
wykopaliska

w pałacu jaguara
przed muzeum

Dodaj komentarz